Misi Krysi, rzutem na taśmie uszyłam też chłopaka, misia Kazika, którego przedstawie później.
Jak widać nie ominęło mnie świąteczne szaleństwo szycia serduszek!
Naszyłam sobie całą kopę serduszek różnych różniastych, i naszyje jeszcze więcej- a co!
Ale to już nie dziś... teraz tylko wino kocyk i pielęgnowanie depresji.
pozdrawiam! i misia Krysia też!
xxx




To stara Krycha:)
OdpowiedzUsuń